Nowy Rok, nowe postanowienia: „W tym roku zrealizuję swoje plany”, „To będzie mój rok”, „W tym roku się uda”. Pewnie nie jedna z nas tak sobie obiecywała gdy zegar wybił północ w noc sylwestrową. Są pewnie też i tacy, którzy stwierdzają, że to nie ma sensu, że trzeba się zdać na los i się nie wysilać. No cóż – tą kwestię poruszymy innym razem.

Skoro z takim zaangażowaniem i mocą 1 stycznia uważałaś, że coś zmienisz, dlaczego nie wiele się dzieje, Dlaczego nie realizujesz celów, które sobie wyznaczyłaś? Zastanawiałaś się nad tym? Jak to się dzieje, że przekładasz je z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień, z roku na rok. Przecież to Twoje marzenie, to jedyne, wyśnione… to jak to jest?

Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że to nie samo działanie, a myślenie jest kluczowe do osiągania swoich celów. Nowy Rok i przekręcenie daty o kolejną cyferkę, nie sprawi zmian, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdzki. Trzeba pracy, akcji i…. zmiany myślenia.

Gdy byliśmy dziećmi, pytano nas „Kim będziesz, kiedy dorośniesz”. To pytanie miało na celu określenie naszego zawodu. Tak jakbyśmy nie znaczyli nic, bez określenia ścieżki swojej kariery. Dzieci najcześciej opowiadają o zawodach, które znają: pielęgniarka, nauczyciel, lekarz, strażak, polcjant..itp. A dorośli cieszą się, gdy ich pociecha wybiera „dobrze płatny” zawód. Jako dorośli mówimy, że rodzina i zdrowie są najważniejsze, choć gdyby przyjrzeć się naszemu życiu, to okaże się, że najbardziej cenimy pracę i ściężkę zawodową. To jak radzimy sobie z pieniędzmi w życiu, określa nasz sukces. I nie ma w tym nic złego. Jedyne co trzeba mieć tego świadomość, a to oznacza zrozumieć swoje działania i swój sposób myślenia.

Dbanie o swoją świadomość, zaczyna się od zrozumienia co to jest i jak ona działa. Na to co myślimy i jak myślimy, wpływa to kim i czym się otaczamy. Nie od dziś wiadomo, że telewizja skupia się na sensacjach, sytuacjach i wydarzeniach ektremalnych oraz emocjach z tym związanym. Jeśli nie wiemy co chcemy osiągnąć, włączamy taki program i dajemy się „złapać”. Bo życie nie znosi pustki. Jeśli ty nie wybierzesz co chcesz robić i jak chcesz to osiągnąć, ktoś inny zadba o to co masz myśleć. Samodzielne myślenie wymaga wysiłku i odwagi. Nie każdego na to stać, ale każdy może to zrobić.

Trzeba zacząć od tego, że naszym zachowaniem steruje podświadomość. Podświadomość lubi utarte, powtarzalne szlaki, lubi powtórzenia. Wiedzą o tym eksperci od marketingu. Tworzą oni reklamy, które najpierw są długie i fajne/irytujące/ głupie/ wkurzające (wstaw to co Ci pasuje). Każda minuta reklamy kosztuje, ale klient musi się z nią utożsamić, powiązać emocjonalnie. Po pewnym czasie, reklama zostaje skrócona – ale efekt pozostaje nie zmienny – ma nam się przypomnieć, ma się wgrać w podświadomość. Po co? Po to, że gdy pewnego dnia, będziesz miał wybrać między mniej znaną marką, a bardziej znaną (czyt. reklamowaną) to sięgniesz po to co znasz z reklamy! I nie ma co tu się zasłaniać parametrami, wyszukiwarką google, porównaniem wyników itp… gdy masz podobne wartości – wybierzesz tą znaną i kropka. Jeśli nie wiesz, że tak to działa – nie rozumiesz co Tobą kieruje. Wynik branży reklamowej został osiągnięty, a ty zmanipulowana do zakupu. Oczywiście myślisz, że to nie jest manipulacja – bo przecież szukałaś i potrzebowałaś tej rzeczy! Hmm… a jesteś pewna, że sprawdziłaś wszystkie źródła? Czy może istnieje coś co nie jest znane z telewizyjnego światka, a spełniłoby wszystkie Twoje oczekiwania? Czy może zawęziłaś jednak swoje poszukiwania?

Nasze działanie odzwierciedla nasze myślenie. I odwrotnie, to jak myślimy determinuje to jak działamy. Taki przykład, który jest chyba najczęstszym postanowieniem Noworocznym – schudnę albo zacznę się zdrowo odżywiać. Jeśli nie wiesz co Tobą kieruje, jaki naprawdę chcesz cel osiągnąć – to wszystko to co planujesz jest tylko mrzonką i pięknymi słowami, a może czasem próbą zaimponowania innym. Wielu ludzi odchudza się corocznie, wielu też wykonuje ten wysiłek i osiąga cel, ale nie wielu osiąga go na stałe. Dlaczego? Bo jeśli traktujesz swoje ciało, jak eksperyment, czasem może jak śmietnik, to gdy przechodzisz na „dietę” czujesz, że odmawiasz sobie tych wszystkich „pyszności”. Na początku masz motywacje, czasem może nawet kilogramy spadają i też Cię to cieszy. Ale gdy osiągasz pewien poziom, który Cię zadowala – zaczynasz się nagradzać – dobrym ciachem, tabliczką czekolady, jakimś fast-foodem. I cały Twój wysiłek idzie z czasem na marne. Efekt jo-jo na wyciągnięcie ręki. Dlaczego? Bo za zmianą Twoich nawyków, nie poszło myślenie. Bo nadal nie rozumiesz co potrzebuje Twój organizm by cieszyć się zdrowiem i siłą witalną. Bo robisz to dla wyglądu, dla pochwał od innych, bo uważasz, że jak będziesz lepiej wyglądać, to ludzie będą Cię bardziej lubić. A to nie ktoś ma Cię lubić, tylko ty sama. To ma być Twój cel, Twoja motywacja. Jeśli chcesz jej poszukać odpowiedz sobie na pytania: Czy naprawdę chcę coś zmienić? Czy jestem gotowa by wprowadzić zmiany w swoje życie? Czy chcę konsekwentnie realizować swój cel widząc go cały czas przed oczami, a nie dostrzegać pokusy z boku? Bo pokusy nie znikają magicznie, one atakują Cię ze wszystkich stron – o ile zwracasz na nie uwagę.

Jest jeszcze jedna kwestia do poruszenia! Manipulacja a motywacja. Czy wiesz czym się różni? Wiele razy mówimy o motywacji, gdy mamy do czynienia z czymś co nam służy, a o manipulacji, gdy okazało się, że finalnie nie jesteśmy z czegoś zadowoleni. No cóż! Ameryki nie odkryjemy, bo manipulacja od motywacji różni się jedynie intencją! Tylko i wyłącznie! W obu stosuje się te same praktyki. Ale jeśli celem jest, że np. osoba która dotrze na spotkanie otrzyma informacje, które być może wykorzysta, a być może nie, ale zdobędzie wiedzę na ten temat – to manipulujesz nią czy motywujesz? A jeśli na tym spotkaniu jest reklamowany produkt i całe spotkanie poświęcane jest temu by przekonać Cię, że jest Ci to niezbędne do życia, uderzanie w emocjonalne nuty (prezent od babci dla wnuczka), sprzedane na raty, umowa kredytowa itp. To jak to nazwać? Jak wiemy, obecne prawo daje nam szanse oddania produktu, niestety nie zawsze jest to możliwe w takich przypadkach i po tym możemy określić czy była to motywacja (kupiłaś coś co Ci służy), czy manipulacja (rzecz ląduje w szafie lub śmietniku, a ty jesteś uboższa o kilka złotych). Między manipulacją, a motywacją jest cienka linia i być może dlatego, tak łatwo wydajemy osądy w tych sprawach. Oczywiście mówimy, że są ludzie (inni ludzie, ty nie) podatni na manipulacje. A podatnym na manipulacje jest ten, kto nie ma wiedzy. Kto nie buduje jej sam, tylko opiera ją na opinii znajomych, Internetu, ten kto boi się samodzielnie myśleć. A jak to jest u Ciebie?

W takim razie jak myśleć, by ten proces wspierał nasze działanie! Najpierw należy pozwolić sobie na ciszę. Tak – życie bez radia, telewizji i Internetu ma znaczenie. Nie chodzi tu o odcięcie się od wszystkiego, ale zrozumienie kim jestem, co robię, gdzie chce być, co jest dla mnie ważne, jaki jest mój cel i co sprawia mi przyjemność! Pogodzić się z tym, że zmiany to również błędy i zaakceptować je. Trzeba odwagi by przyznać się do swoich wad, ale trzeba też odwagi by zobaczyć swoje zalety i nie bać się o nich mówić.

W zmianie myślenia pomoże nam właśnie nasza podświadomość. Ale musimy zaakceptować że ona jest, polubić ją i traktować ją tak, jak się traktuje kogoś kogo się lubi. W kreowaniu naszej podświadomości, rolę odgrywają procesy w których nasza podświadomość się programuje, czyli wtedy gdy występuje stan ALFA. Ten stan wprowadzamy się podczas 5-ciu momentach:

  • Tuż przed zaśnięciem
  • Tuż po obudzeniu
  • Podczas jazdy samochodem (szczególnie autostradą)
  • W czasie słuchania muzyki barokowej
  • Podczas oglądania telewizji

Zastanów się o czym myślisz tuż przed zaśnięciem i tuż po obudzeniu, czego słuchasz jadąc samochodem i co „leci” w Twoim telewizorze, nawet jeśli go nie oglądasz. Tutaj masz źródło swoich myśli, swoich motywacji i tego co uważasz za swoje możliwości.

Wyobraźnia nie zna granic, więc czemu ją ograniczasz? Nie od razu Rzym zbudowano i nie od razu uwierzysz, że możesz zarabiać 100 tys. $ miesięcznie. Ale nie o to chodzi. Chodzi o to, aby cel który chcesz osiągnąć był naprawdę Twój! Jeśli chcesz zarabiać 100 tys. $ miesięcznie – rób to, szukaj sposobu. Jeśli to Twój cel, to ograniczenia innych, nie spowodują, że porzucisz swoją drogę do realizacji marzeń. Pamiętaj, tych co krytykują i wytkają błędy jest więcej. Ale nie chodzi o to by zadowolić innych ludzi, tylko o to by być szczęśliwym dla siebie samego! W końcu to Twoje życie.

„I will win not immediatly but Definetly”!

Powodzenia!

Photo by Unsplash

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • LinkedIn

Komentuj